Logowanie

Ukryj panel

Strona główna

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Zawartosc tej strony wymaga nowej wersji Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Reklama
Logowanie
Nick :
Hasło :
 Zapisz
Rejestracja
Zgubiłeś hasło ?

Kamerki internetowe.

Panel sterowania
MRT Net
Aktualności
Artykuły
Archiwum
Czas na narty !
Czas na rower !
Zwiedzaj Kraków
Plikownia
Linki
Kalendarz
Galeria
Radio Online
Gry Online
Twój YouTube!
Ankiety
Newsletter
RSS
Księga gości
Wyszukiwarka
Kontakt

Reklama

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Zawartosc tej strony wymaga nowej wersji Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player


40% zniżki karnet w PKL.

Partnerzy

Wyszukiwarka
Zaawansowane szukanie

Chmura Tag'ów
Microsoft Programy Samsung Wave Android Bada Aktualności Linki Nowości Informacje Fotografia T-Mobile Technologie Adobe Specyfikacje Galaxy Premiera Zapowiedzi Intel Nvidia Kraków Architektura Biotechnologia Chip System Nawigacja Galileo Gps Windows Linux Galeria Software Hardware Top 500 Superkomputery Serwer Wirtualizacja Flash Pamięci Internet Plikownia YouTube Gry Radio Amd Panasonic Nokia Nikon Sony OS Cloud Computing Red Hat Enterprise Toshiba LTE 4G Lockheed Martin Motorola IBM Internet Explorer 11 Grafen Wirtualna Mapa Krakowa Lamusownia Kraków DVB-T2 TeamViewer 12.0 Fifa 2017 Trasy rowerowe Pro Evolution Soccer 2017 Mozilla Firefox Pity 2015 Rakiety NSM Windows 8 Sony Xperia Tablet S LEXNET Samsung Galaxy S6 Dworzec Główny Kraków PKP Windows Phone Windows 10 Microsoft Lumia 950

UE nałożyła na firmę Qualcomm wysoką karę



Unia Europejska nałożyła na firmę Qualcomm (amerykański producent układów scalonych, w tym znanych procesorów opartych na architekturze ARM oraz mobilnych układów 4G) za to, że w ostatnich latach wykorzystywała na tym rynku swoją dominującą i stosował niezgodne z prawem monopolistyczne praktyki.

Chodzi o to, że Qualcomm płacił firmie Apple za to, że będzie ona instalować w swoich mobilnych urządzeniach - w tym w smartfonach iPhone - wyłącznie jej układy scalone obsługujące połączenia LTE. Praktyki takie miały miejsce w okresie od 2011 do 2016 roku.

Kara jest dotkliwa, wynosi bowiem prawie miliard euro (dokładnie 997 mln). Analitycy wyliczyli już, że suma ta odpowiada w przybliżeniu pięciu procentom rocznych przychodów firmy Qualcomm.

W uzasadnieniu wyroku UE twierdzi, że Qualcomm złamał na unijnym rynku warunki uczciwej konkurencji i musi zostać ukarany, co będzie ostrzeżeniem dla innym producentów rozwiązań IT, że takie monopolistyczne praktyki nie będą akceptowane i spotkają się z natychmiastową reakcją ze strony instytucji stojących na straży wolnej konkurencji

Jak dotąd zarówno Qualcomm jak i Apple nie skomentowały oficjalnie decyzji UE, ale w opinii analityków jest niemal pewne, że będą się od niej odwoływać.


źródło: qualcomm


Jeśli chcesz otrzymywać wyczerpujące informacje z serwisu MRT Net, zaprenumeruj nasz Newsletter




Zdalna praca zyskuje na popularności



Wiele wskazuje na to, że w niedalekiej przyszłości liczba osób pracujących zdalnie przewyższy liczbę tych wykonujących swoje obowiązki w siedzibie firmy. Już dziś systematycznie rośnie nie tylko liczba tzw. „home offices” (biura domowe), ale także ludzi pochłoniętych pracą w miejscach najmniej kojarzących się z biznesem.

Zdaniem 5 tys. przebadanych przedsiębiorców przebadanych przez firmę Virgin Media Business, już za 5 lat nawet 60% pracowników stanowić będą osoby pracujące w domu bądź innym miejscu, Wszystko za sprawą zaawansowanych technologii IT..

Tendencję taką potwierdza badanie przeprowadzone przez inną firmę noszącą nazwę Softchoice. Ppokazuje ono, że 85% pracowników biurowych z Ameryki Północnej wymaga od swoich pracodawców dostępu do technologii umożliwiających wykonywanie zadań z dowolnie wybranego przez siebie miejsca.

"W przypadku wielu tego typu ofert pracy dodatkowym wymaganiem dla kandydatów jest posiadanie szybkiego połączenia internetowego. Jest to konieczne ze względu na ciągłość komunikacji i przekazywanie dużych plików z wykorzystaniem popularnych kanałów typu Slack, Trello czy Dropbox, działających w chmurze. Infrastruktura jest jednak coraz lepsza i wydajna na tyle, że dzisiaj nie stanowi to większego problemu", mówi Monika Jaśkielewicz zatrudniona w firmie Atman.

Analizując sytuację na rodzimym gruncie, należy podkreślić duże zamiłowanie Polaków do zdalnego modelu pracy. Według badania „Praca zdalna jestem na TAK” zrealizowanego przez Instytut Kantar Public, ponad połowa (57%) zatrudnionych rodaków chciałaby pracować zdalnie, zaś aż 81% samodzielnie decydować o czasie swojej pracy.

"Atrakcyjność pracodawców jest coraz bardziej zależna od oferowanej elastyczności. Dostrzegając ten trend, jesteśmy w Atmanie otwarci na pracę zdalną na stanowiskach, których specyfika nie wymaga bezpośredniej, osobistej interakcji z klientami lub współpracownikami" informuje Monika Jaśkielewicz.



źródło: inPlus Media, Atman


Jeśli chcesz otrzymywać wyczerpujące informacje z serwisu MRT Net, zaprenumeruj nasz Newsletter




Meltdown: zamieszania ciąg dalszy.



Intel opublikował zaskakujący komunikat w którym prosi użytkowników systemów komputerów zawierających jego procesor, aby wstrzymali się z instalowaniem opracowanych przez niego łat, które miały chronić je przed podatnościami Meltdown i Spectre.

Dla tych wszystkich użytkowników pecetów, którzy pospieszyli się i zdążyli już zainstalować na nich intelowskie łaty likwidujące podatności Meltdown i Spectre mamy wiadomość, która mówiąc kolokwialnie może ich wkurzyć. Wierzyli oni bowiem, że postąpili ze wszech miar słusznie będąc pierwszymi, którzy zabezpieczyli się przed tymi zagrożeniami.

Tymczasem Intel wydał właśnie ważne i zaskakujące oświadczenia (czytaj tutaj), w którym prosi tych użytkowników, którzy jeszcze nie zainstalowali łat, aby poczekali z tym. Jeśli zaś chodzi o tych użytkowników, którzy już to zrobili, to można powiedzieć iż mleko już się rozlała, bowiem łat tych nie można odinstalować A to oznacza, że tacy użytkownicy powinni się liczyć z tym, że komputer będzie pracować wolniej i co gorsza może zawieszać się.

Komunikat - którego autorem jest Navin Shenoy, Executive Vice President - pojawił się wczoraj na witrynie newsroom.intel.com. A oto jego treść: "Zalecamy dostawcom komputerów, dostawcom usług chmurowych, producentom systemów, producentom oprogramowania i użytkowników końcowych, aby nie wdrażali aktualnych wersji łat. Mogą one bowiem powodować, że system nie pracuje stabilnie i może zawieszać się, tak iż trzeba go będzie restartować".

Ostre oświadczenia wydał w tej sprawie Linus Torvalds. Pisze w nim iż "udostępnione przez Intel poprawki nie zasługują w ogóle na miano łat. To według niego zwykłe, bezmyślnie zaprojektowane śmieci. Użytkownicy pecetów zasługują na lepsze traktowanie, a nie na takie lekceważenia" Ostre słowa, ale być może oddające dobrze to, co obecnie dzieje się w tej kwestii. Teraz należy tylko bacznie obserwować, jak Intel dalej poradzi sobie z tym problemem.


źródło: intel


Jeśli chcesz otrzymywać wyczerpujące informacje z serwisu MRT Net, zaprenumeruj nasz Newsletter




Angielski w IT - pięć powodów, dla których trudno osiągnąć poziom mistrzowski.



Nolan Bushnell, założyciel firmy Atari, powiedział kiedyś, że wszystkie dobre gry komputerowe mają jedną cechę wspólną: łatwo się ich nauczyć i zacząć w nie grać, trudno opanować je na poziomie mistrzowskim. W pewnym sensie podobnie jest z językiem angielskim.

Opanowanie podstaw na poziomie dającym pewne możliwości komunikacyjne nie jest szczególnie trudne w porównaniu z wieloma innymi językami. Żeby daleko nie sięgać, pomyślmy o przerażeniu, jakie w rozpoczynających naukę polskiego muszą budzić tabelki odmiany z siedmioma przypadkami, trzema rodzajami itd.

Nawet zapamiętanie wszystkich angielskich czasowników nieregularnych to przy tym pestka! Potem jednak „zaczynają się schody” i okazuje się, że osiągnięcie pełnej biegłości w angielskim – czyli odpowiednika poziomu mistrzowskiego w grze komputerowej – wymaga bardzo dużego nakładu pracy. Jak się okazuje, pomimo swojej pozornej prostoty, język angielski kryje liczne pułapki. Przyjrzyjmy się im pod kątem pewnych słów i konstrukcji, które często spotyka się w branży IT.

W wymowie angielskiej rozróżnia się dużo więcej samogłosek niż w języku polskim. Polakom szczególną trudność wydaje się sprawiać opanowanie rozróżnienia pomiędzy tzw. krótkim i długim „i”. W przybliżeniu, to pierwsze brzmi bardziej jak nasze „i”, to drugie bardziej jak „y”. Warto zwracać uwagę na to rozróżnienie i pamiętać, że o ile jednostką rytmiczną w muzyce jest beat, do pomiaru informacji służy bit. Że chip, który stanowi serce naszego komputera wcale nie musi być cheap (tani) oraz że wysyłanie produktów do klientów (to ship) nie ma nic wspólnego z owcami (sheep).

W języku polskim akcent wyrazowy pada prawie zawsze na przedostatnią sylabę, w angielskim różni się to od wyrazu do wyrazu. Co więcej, zmiana sylaby akcentowanej może prowadzić do zmiany znaczenia – na przykład zmieniając czasownik taki jak record „zapisywać, rejestrować” – w rzeczownik: record „zapis”. Podobnych par wyrazowych, które mogą być przydatne i potrzebne w języku IT, jest więcej (np. proces, extract, compress, permit, affix, prefix).

Mogłoby się wydawać, że tworzenie liczby mnogiej rzeczowników angielskich nie jest zbyt skomplikowanym zadaniem – w końcu mowa o jednej końcówce i garści wyjątków. Ale przypomnijmy sobie rzeczowniki niepoliczalne, od których nie można tworzyć form mnogich, czyli na przykład information, knowledge, research, advice.

A jest jeszcze data, czyli słowo, które w ostatnich latach staje się coraz popularniejsze nie tylko w kręgach IT. I nie przestaje wzbudzać kontrowersji i dyskusji także wśród rodzimych użytkowników angielskiego. Problem polega na tym, że z punktu widzenia historycznego data to liczba mnoga od słowa datum. Wynikałoby z tego, że powinno się mówić np. These data are very interesting.

Większość użytkowników angielskiego, także w ramach branży IT, traktuje dziś jednak „data” jako rzeczownik niepoliczalny – stąd na porządku dziennym są sformułowania takie, jak This data is very interesting, które bardzo złoszczą konserwatystów. A że angielski nie ma ostatecznej instancji orzekającej o tym, co jest prawidłowe, a co nie (jak np. nasza Rada Języka Polskiego), końca tego sporu nie widać.

Skoro mowa o konkretnych słowach, dlaczego podejście Agile określane jest właśnie słowem agile, a nie którymś z jego wielu synonimów, także dającym się przetłumaczyć na polski za pomocą słowa „zwinny” (np. nimble, deft, limber, sprightly, brisk, spry…) Przez całą swoją historię, język angielski bardzo chętnie pożyczał słowa z innych języków. W rezultacie jest dziś językiem o ogromnie rozbudowanym zakresie słownictwa. A poszczególne słowa, nawet jeśli ich znaczenia są bardzo zbliżone, różnią się od siebie odcieniami znaczeń. Jest oczywiste, że wielkość naszego słownika – to jak wielu słów potrafimy używać biernie i czynnie – pozostaje w bezpośredniej korelacji z naszym poziomem językowym.

Pozostając przy agile, czy zastanawialiście się kiedyś, skąd się wzięło określenie scrum? A nawet jeśli wiecie, że jest to angielska nazwa formacji atakującej w rugby, którą po polsku określa się mianem młyna, to czy zastanawialiście się, jakie jest źródło tej metafory?

Jeśli poszperać nieco w historii, okazuje się, że autorom tego zastosowania chodziło prawdopodobnie o to, że scrum w rugby to grupa zawodników, którzy pełniąc różne funkcje zmierzają razem do celu. Ale chodzi o coś więcej – o sam fakt wykorzystania metafory sportowej. Chociaż wiele języków posiada idiomy, które wywodzą się właśnie od takich przenośni (pomyślmy o naszej „krótkiej piłce” albo „grze nie fair”), angielski wydaje się być nimi wprost naszpikowany.

W języku biznesowym są to nierzadko mało dla nas zrozumiałe odniesienia do baseballa, np. ballpark figure „liczba szacunkowa” (od piłki, która nie została wybita poza stadion, a więc pozostaje w rozsądnym, możliwym przedziale), touch base „nawiązać kontakt” (dosłownie dotknąć bazy) oraz kilkanaście innych (major league, curve ball, hardball, form the left field, rain check, strike out etc.) I chociaż trudno od uczących się wymagać, żeby stawali się ekspertami sportów czy innych elementów kultury anglosaskiej, nie sposób też nie zauważyć, że pewna otwartość na tę kulturę może ułatwiać naukę słów, wyrażeń i idiomów, ich rozumienie i poprawne stosowanie.

Opisane powyżej zagadnienia mogą się wydawać szczegółami, których opanowanie nie jest konieczne do tego, aby być zrozumiałym. Być może. Ale to właśnie znajomość takich szczegółów składają się na ten upragniony „poziom mistrzowski” – kiedy mówiąc, możemy się w pełni skoncentrować na tym, co chcemy powiedzieć, nie zastanawiając się zupełnie nad tym, jak to powiedzieć. A nasi rozmówcy oceniają tylko i wyłącznie treść tego co mówimy, a nie formę.

Więcej o niuansach językowych w IT, a także o tym jak odbierają Cię Twoi rozmówcy w języku angielskim na warsztacie prowadzonym przez Eklektika Language Means Business podczas konferencji Zarządzanie Zespołami IT 6-7 lutego 2018 w Warszawie.

Podczas warsztatu weźmiesz m.in. udział w symulacji spotkania scrumowego po angielsku, rozmowy rekrutacyjnej z kandydatami na stanowiska techniczne, rozmowy fedbackowej, a także pogłębisz swoje umiejętności w zakresie użycia tonu formalnego i nieformalnego podczas bardziej i mniej oficjalnych spotkań. Last but not least – dowiesz się jak różnice kulturowe wpływają na relacje biznesowe i język, którym się posługujemy.


źródło: Eklektika Language Means Business


Jeśli chcesz otrzymywać wyczerpujące informacje z serwisu MRT Net, zaprenumeruj nasz Newsletter




WhatsApp dla biznesu - już jest



Firma WhatsApp zaprezentowała oficjalnie pod koniec zeszłego tygodnia aplikację WhatsApp Business, oferując ją razie użytkownikom zamieszkującym wybrane kraje, w tym Indonezję, Włochy, Meksyk, Wielką Brytanię i USA.

Zapowiedziała jednocześnie, że po kilku tygodniach będzie ona udostępniona również użytkownikom prowadzącym działalność biznesową w pozostałych krajach na całym świecie.

WhatsApp daje tym samym jasny przekaż, że zamierza działać nie tylko na rynku aplikacji konsumenckich, ale chce zainteresować swoim również biznes. Jej konsumencki komunikator WhatsApp cieszy się obecnie niesłabnącym zainteresowaniem indywidualnych użytkowników o czym może świadczyć fakt, że korzysta z niego obecnie na całym świecie grubo ponad miliard użytkowników.

Biznesowy - co ważne bezpłatny - komunikator WhatsApp adresowany jest głównie do firm z sektora MSP (małe i średnie przedsiębiorstwa). Jego twórcy wyposażyli go w szereg dodatkowych opcji i narzędzi, dzięki którym może z powodzeniem posłużyć użytkownikom do doprowadzenia biznesowych korespondencji, np. do komunikowania się z klientami.

Biznesowa aplikacja WhatsApp dostępna jest na razie w wersji dla urządzeń Android. Firma WhatsApp zaczęła nad nią pracować w połowie zeszłego roku, inicjując wtedy pilotażowy program WhatsApp Business, w ramach którego weryfikowała biznesowe konta i sprawdzała, czy proponowane przez nią rozwiązania spełniają oczekiwania użytkowników.

Firma informuje, że użytkownicy każdej wersji aplikacji WhatsApp będą wiedzieć, że wymieniają informacje z użytkownikiem biznesowym, gdyż konto takiego użytkownika ma statut “Business Account”. Z czasem statut ten zmieni się na “Confirmed Account”. Stanie się to wtedy gdy WhatsApp dokona weryfikacji konta i doda do profilu informacje uwiarygodniające dany biznes, takie jak numery telefonów czy dane rejestrowe.


źródło: whatsapp


Jeśli chcesz otrzymywać wyczerpujące informacje z serwisu MRT Net, zaprenumeruj nasz Newsletter




Pięćset milionów potencjalnych ofiar ataku na aktualizator gier Blizzarda



Przyzwyczailiśmy się do luk bezpieczeństwa w systemach operacyjnych, przeglądarkach, pakietach biurowych, nawet procesorach… ale gry do tej pory jakoś nie były rozpatrywane pod kątem tego, co za ich pomocą można użytkownikowi złego zrobić. To karygodne niedopatrzenie zaczął naprawiać Tavis Ormandy z Google Project Zero, który na początek wziął się za produkcje Blizzarda. Całkiem skutecznie, okazało się, że agent aktualizacji towarzyszący tak popularnym grom jak Starcraft II, World of Warcraft, Overwatch czy Diablo III pozwala na atak DNS rebinding i w konsekwencji zdalne uruchomienie złośliwego kodu.

Skala zagrożenia jest lepsza niż w wypadku najpopularniejszych aplikacji użytkowych – z Blizzard Update Agenta korzystać ma miesięcznie pół miliarda ludzi. Aktywuje on sobie serwer JSON-RPC nasłuchujący na porcie 1120 systemu, wyczekując na polecenia instalacji, deinstalacji, aktualizacji, zmiany ustawień i tym podobnych operacji.

Blizzard wymyślił sobie oczywiście zabezpieczenie, mające zapewnić, że takie zdalne wywołania procedur przychodzą wyłącznie z uprawnionego źródła, wykorzystując przesyłane w nagłówku identyfikatory autoryzacji. Jak wyjaśnia Ormandy, strona internetowa może wysyłać żądania do demona RPC metodą JavaScriptu XMLHttpRequest(), ale zostaną one zignorowane, o ile nie dowiodą, że mogą czytać i pisać właściwość autoryzacji. Sęk w tym, że sam adres localhost:1120/agent jest dostępny bez uwierzytelnienia, pozwalając pobrać nagłówek uwierzytelnienia.


Kod :
$ curl -si http://localhost:1120/agent HTTP/1.0 200 OK Content-Length: 359
{ "pid" : 3140.000000,
"user_id" : "S-1-5-21-1613814707-140385463-2225822625-1000",
"user_name" : "S-1-5-21-1613814707-140385463-2225822625-1000",
"state" : 1004.000000,
"version" : "2.13.4.5955",
"region" : "us",
"type" : "retail",
"opt_in_feedback" : true,
"session" : "15409717072196133548",
"authorization" : "11A87920224BD1FB22AF5F868CA0E789" }


Aby skutecznie przesłać polecenie do agenta Blizzarda, należy podszyć się pod domenę uprawnioną do komunikacji, przesyłając przy tym pobraną wcześniej wartość właściwości autoryzacji. Podszycie możliwe jest za pomocą dobrze znanego ataku DNS rebinding. Atak ten pozwala dostać się do adresów teoretycznie dostępnych tylko w sieci wewnętrznej, stosując podmianę adresu IP domeny pomiędzy żądaniami DNS.

Napastnikowi wystarczy więc zarejestrować domenę, podpiąć ją do serwera DNS pod swoją kontrolą, skonfigurowanego tak, by jego odpowiedzi nie były buforowane. Gdy ofiara wejdzie na stronę w złośliwej domenie, serwer DNS napastnika zwraca adres IP do strony zawierającej JavaScript uruchamiany na komputerze ofiary. Kod ten robi dodatkowe wywołania do domeny napastnika, dozwolone zgodnie z polityką same-origin przeglądarki. Kiedy jednak przeglądarka uruchamia skrypt, wywołujący ponowne żądanie DNS, napastnik odpowiada nowym adresem IP – może to być też adres sieci wewnętrznej.

Taki właśnie skrypt do rebindingu domen pozwolił Ormandy’emu przełączyć 127.0.0.1 na kontrolowany przez niego 199.241.29.227, a następnie wysłać komendy metodą POST na serwer. Demo ataku jest dostępne tutaj– przy standardowej konfiguracji DNS jego przeprowadzenie zajmuje jakieś 5 minut.

Luka zatkana czarną listą

Ormandy przesłał do Blizzarda swoje odkrycie 8 grudnia zeszłego roku. Strony wymieniły jeszcze kilka e-maili, po czym 22 grudnia zespół Blizzarda zamilknął. Do użytkowników rozesłano aktualizację Blizzard Update Agenta do wersji 5996, przynoszącą bardzo dziwaczne zabezpieczenie. Otóż stworzono sobie czarną listę zakazanych klientów, które nie mogą rozmawiać z agentem aktualizacji. Agent sprawdza otóż 32-bitowy skrót nazwy pliku wykonywalnego, i sprawdza, czy jest on na czarnej liście, na której obecnie znajdują się iexplore.exe, chrome.exe, firefox.exe, plugin-container.exe, opera.exe lub safari.exe.

Rozwiązanie o tyle absurdalne i nieeleganckie, że czarna lista nie zabezpiecza użytkowników nietypowych przeglądarek i trzeba się nią na bieżąco opiekować. Sam Ormandy proponował zastosowanie białej listy dopuszczonych nazw hostów – ale nie, Blizzard musiał to zrobić po swojemu.

Po publicznym ujawnieniu luki, odezwał się rzecznik Blizzarda, stwierdzając, że czarna lista plików wykonywalnych była stara i nie miała być rozwiązaniem tego problemu. Nie powiedział jednak, jak faktycznie luka została załatana, przyznał jedynie, że komunikacja z Travisem Ormandym została wznowiona.

Tymczasem google’owy haker na grach Blizzarda nie zamierza poprzestać. Na Twitterze ogłosił, że w najbliższych tygodniach weźmie się za inne popularne tytuły, te z liczbą graczy przekraczającą 100 milionów.


źródło: blizzard


Jeśli chcesz otrzymywać wyczerpujące informacje z serwisu MRT Net, zaprenumeruj nasz Newsletter




Launcher10: kafelkowe wspomnienia z ery mobilnego Windowsa na ekranie Androida



Jeszcze kilka lat temu dość często na ulicach polskich miast można było zobaczyć ludzi z dziwnymi smartfonami, zamiast normalnych ikon na pulpicie wyświetlającymi kolorowe, animowane kafelki. Era mobilnego Windowsa minęła jednak na dobre, miłośnicy Lumii przypominają ostatnich fanów Amigi, cała reszta kupiła nowe smartfony, zazwyczaj z Androidem. Ile byśmy jednak na nich aplikacji Microsoftu nie zainstalowali, pod względem doświadczenia użytkownika nie przypominają one w niczym mobilnych kafelków. Co można z tym zrobić? Można zmienić launcher – i to wcale nie na Microsoft Launcher. Zapraszamy do zapoznania się z Launcher 10.

Ten mający już ponad pół miliona użytkowników launcher przypomina doświadczenia z mobilnej platformy Microsoftu na tyle, na ile jest to możliwe w zupełnie innym systemie operacyjnym. Dostajemy możliwość przypięcia aplikacji jako kafelków na ekranie głównym, ustawiania kafelków według upodobań, czy zmiany ich rozmiaru. Możemy przeciągać kafelki jeden na drugi, tworząc w ten sposób foldery, ustawiać motyw, przezroczystość i kolorystykę, określać zakres animacji i ukrywanie aplikacji.

Są tu nawet pewne ulepszenia względem tego, co można zobaczyć w Windows 10 Mobile – można modyfikować światło między kafelkami, rozmiar etykiet czy wykorzystanie akcentów kolorystycznych, a nawet dodać dodatkowe ekrany startowe.

Dostęp do listy wszystkich aplikacji jest taki, jak można by się było tego spodziewać – przeciągnięcie palcem od prawej krawędzi pozwala zobaczyć jej ekran wraz z dynamiczną wyszukiwarką. Jeśli ustawimy większą liczbę ekranów startowych, pociągnięcie od lewej krawędzi pozwoli nam zobaczyć miejsce na dodatkowe kafelki.

Za 29 zł autor launchera chce nam sprzedać dodatkową funkcjonalność – żywe kafelki, takie jak w mobilnym Windowsie. Zobaczyć jak to działa można dzięki 14-dniowemu okresowi próbnemu, później przez Google Play należy kupić licencję. Ożywione kafelki pozwalają wyświetlać informacje o aktywności aplikacji i jej zasobach – Galeria wyświetli nam ostatnio zrobione zdjęcie, Kalendarz poinformuje o wydarzeniach, a Telefon o ostatnich połączeniach. Niestety większości aplikacji w ten sposób powiązać się nie da, ale i tak wygląda to całkiem ładnie, pokazując, że metafora kafelków w odniesieniu do urządzeń mobilnych była całkiem udanym pomysłem.

Oczywiście Launcher 10 nie zrobi z androidowego telefonu Lumii, ale jest całkiem ciekawym rozwiązaniem dla tych, którzy czują pewną nostalgię za systemem, który mógł jako jedyny rywalizować z duopolem Androida i iOS-a, ale dzięki staraniom Microsoftu nic mu z tego nie wyszło.


źródło: microsoft


Jeśli chcesz otrzymywać wyczerpujące informacje z serwisu MRT Net, zaprenumeruj nasz Newsletter




Szybcy i wściekli 8, McImperium, Agentka specjalnej troski - luty w Canal+



W lutym 2018 roku Canal+ stawia na filmową rozrywkę przed telewizorem. Wśród premier m.in. biograficzne "McImperium", francuska komedia "Agentka specjalnej troski", familijna opowieść "Był sobie pies" oraz pozycja dla fanów mocnych wrażeń - "Szybcy i wściekli 8" .

Jak już informowaliśmy, na początku lutego telewizja Canal+ przygotowała dla swoich widzów filmowy "Weekend mścicieli". W jego ramach widzowie zobaczą thriller "Historia zemsty" z Nicolasem Cage'em, sensacyjny "John Wick 2" z Keanu Reevesem oraz rozgrywająca się na niezwykle mrocznym Dzikim Zachodzie "Wendeta". To jednak nie koniec filmowych premier miesiąca.

W lutym w Canal+ po raz pierwszy w polskiej telewizji widzowie zobaczą "McImperium" (10 lutego), czyli opartą na prawdziwych wydarzeniach opowieść o narodzinach jednej z najpotężniejszych marek na świecie - McDonald's. Ray Kroc (Michael Keaton) to charyzmatyczny biznesmen, który od lat walczy o swoje pięć minut sławy. Jednak każdy jego pomysł przeradza się w klęskę, a szanse na realizację marzeń maleją z dnia na dzień. Niespodziewanie otrzymuje zamówienie od nieznanej mu restauracji w Kalifornii.

Poznaje braci McDonaldów, którzy wymyślili nowatorski system serwowania jedzenia w 30 sekund od złożenia zamówienia. Ray, zachwycony rewolucyjnym pomysłem, namawia braci do stworzenia sieci restauracji w całych Stanach Zjednoczonych. W miarę rozrastania się fastfoodowego imperium, Ray chce mieć coraz więcej władzy. Jak wiele poświęci, aby zbudować najbardziej rozpoznawalną markę na świecie i stać się jedną z największych osobowości XX wieku?

W ramówce również "Agentka specjalnej troski" (17 lutego). Nieprzewidywalna komedia dla fanów poczucia humoru rodem z Francji i nie tylko. Bohaterem filmu jest dowódca elitarnej jednostki specjalnej RAID (Dany Boon), który od czasu miłosnego zawodu staje się zatwardziałym wrogiem kobiet. Pech towarzyszy mu nie tylko w życiu prywatnym, ale również w pracy. Pewnego dnia otrzymuje zadanie, aby przygotować do egzaminów niezdarną policjantkę (Alice Pol), która marzy o tym by zostać pierwszą kobietą w siłach specjalnych. Na jego nieszczęście nie może się jej szybko pozbyć, bo dziewczyna jest oczkiem w głowie swojego tatusia - Ministra Spraw Wewnętrznych.

Nie zabraknie również pozycji dla całej rodziny. "Był sobie pies" (18 lutego) to wzruszająca i krzepiąca opowieść o rezolutnym czworonogu, który niespodziewanie odradza się ponownie w kolejnym psim wcieleniu. Najlepszym przyjacielem człowieka jest pies, to fakt. A kto jest najlepszym przyjacielem psa? Bailey, czworonożny bohater tej opowieści nie ma wątpliwości: jego psie życie ma sens tylko u boku pewnego chłopca o imieniu Ethan. Gdy obaj są szczeniakami, wszystko sprowadza się do zabawy. Gdy dorastają, Ethan zamiast za piłką ugania się za dziewczynami, czasem wdaje się w bójkę - wtedy trzeba gryźć wroga w kostkę, a gdy zbije szybę sąsiadów, ktoś musi wziąć winę na siebie. Bailey jest więc szczęśliwy, bo jak każdy pies chce czuć się w życiu potrzebny. Nadchodzi jednak moment, w którym drogi przyjaciół się rozchodzą, a życie Ethana przestaje rozpieszczać. Wtedy Bailey musi wykazać się nad-psią siłą, by odnaleźć przyjaciela i podać mu pomocną łapę.

Dla fanów jazdy bez trzymanki Canal+ przygotował natomiast najnowszą odsłonę kultowego cyklu - "Szybcy i wściekli 8" (23 lutego). Dom i Letty cieszą się swym miesiącem miodowym, Brian i Mia wycofali się z gry, a reszcie ekipy udało się znaleźć oczyszczającą namiastkę normalnego życia. To właśnie wtedy pojawia się ona. Tajemnicza kobieta (Charlize Theron), która wciąga Doma w niebezpieczny świat, z którego nie ma ucieczki. Dom zdradzi najbliższych. Wszystkich czeka czas pełen prób i testów, jakich nie widzieliśmy dotąd w kinie. Od wybrzeży Kuby przez ulice Nowego Jorku po lody arktycznego morza Barentsa - "Szybcy i wściekli" przemierzą świat, by powstrzymać zło i chaos. I uratować tego, który uczynił ich rodziną.

Dodatkowo w ramach poniedziałkowego cyklu "Nastolatek też człowiek" stacja pokaże takie filmy jak: "Szkoła moich koszmarów" (5 lutego), "Cicha woda" (12 lutego), "Egzamin" (19 lutego) oraz "​​​American Honey" (26 lutego).


źródło: canal+


Jeśli chcesz otrzymywać wyczerpujące informacje z serwisu MRT Net, zaprenumeruj nasz Newsletter




Nadchodzi duża aktualizacja iOS-a z funkcją wyłączenia spowalniania



Apple zapowiedziało aktualizację iOS-a 11. Nie będzie to kolejny zbiór poprawek i drobnych ulepszeń. Użytkownicy mobilnych iUrządzeń wraz z iOS 11.3 otrzymają zastrzyk nowości, w tym wyczekiwaną funkcję związaną ze spowalnianiem iPhone’ów ze zużytymi akumulatorami.

Największą zmianą w iOS 11.3 będzie nowe menu, które zapewni dokładniejsze dane dotyczące stanu akumulatora. Dodana zostanie informacja o stanie jego zużycia i ewentualnej potrzebie wymiany. Ponadto użytkownik będzie mógł wybrać, czy funkcja zarządzenia energią ma dynamicznie sterować maksymalną wydajnością, by zapobiec nieoczekiwanemu wyłączaniu się iPhone’a. Przełącznik znajdzie się w ustawieniach baterii i będzie dostępny dla iPhone’a 6/6 Plus lub nowszego. Pierwsza wdrożenie opcji pojawi się w późniejszych testowych wersjach iOS-a 11.3.

Kolejne zmiany dotyczą platformy rozszerzonej rzeczywistości, która została wprowadzona wraz z iOS 11. Programiści otrzymają zaktualizowane narzędzia ARKit 1.5, wprowadzające większe możliwości integracji z otaczającym światem. Użytkownicy będą mogli umieszczać wirtualne obiekty także na pionowych powierzchniach, jak ściany czy drzwi.

Usprawnione zostanie mapowanie obiektów o bardziej nieregularnych kształtach. Znaki, plakaty czy obrazy będą mogły być połączone z rozszerzoną rzeczywistością, np. plakat zostanie „ożywiony” albo w muzeum pojawią się interaktywne dzieła sztuki. Zwiększona zostanie również rozdzielczość przechwytywanego obrazu ze świata realnego – Apple mówi o zwiększeniu o 50%, a także zostanie wprowadzone automatycznie ustawianie ostrości.

Oczywiście nie mogło zabraknąć nowości w jednej z głównych „innowacji” iPhone’a X. Pojawią się nowe animoji. Będziemy mogli zostać smokiem, niedźwiedziem, czaszką lub lwem. W aplikacji Wiadomości pojawi się czat biznesowy, który umożliwi użytkownikom bezpośredni kontakt z firmami. Czat biznesowy nie będzie udostępniał prywatnych danych użytkownika i umożliwi przerwanie rozmowy w dowolnym momencie.

Kolejne zmiany dotyczą aplikacji Zdrowie. Będzie ona mogła zbierać dane ze szpitali. Użytkownik będzie mógł przejrzeć swoje dane medyczne, pochodzące od wielu dostawców. Pojawić mają się powiadomienia o aktualnych wynikach badań laboratoryjnych, kondycji czy potrzebnych lekach. Dane będą szyfrowane, a dostęp będzie możliwy po wprowadzeniu wcześniej ustalonego hasła.

Dodatkowo w iOS 11.3 Apple Music stanie się domem dla teledysków. Dostępne teledyski będą pozbawione reklam. Dzięki AML będzie można wysłać aktualną lokalizację podczas dzwonienia na numery alarmowe. Usprawnień doczeka się jeszcze HomeKit i Apple News.

Wersja developer preview jest już dostępna dla członków iOS Developer Program. Niebawem ma pojawić się wersja beta, która rozpocznie publiczne testy iOS 11.3. Z kolei finalnego wydania mamy spodziewać się wiosną tego roku. Aktualizacja trafi na iPhone’a 5s i wszystkie nowsze modele, a także na iPada Air, iPada Pr, iPada 5gen, iPada mini 2 i nowsze modele oraz iPoda touch 6 gen. Nie wszystkie opisywane funkcje będą dostępne w wersjach beta.


źródło: apple


Jeśli chcesz otrzymywać wyczerpujące informacje z serwisu MRT Net, zaprenumeruj nasz Newsletter




Zmiany w Zoom TV. Kino Polska jedynym właścicielem



Zgodnie z zapowiedziami, spółka Kino Polska stała się jednym, całościowym właścicielem kanału Zoom TV.

We wtorek 23 stycznia 2018 roku Polska Fundacja Wspierania Rozwoju Komunikacji Elektronicznej PIKSEL, powiązana z Polską Izbą Komunikacji Elektronicznej (PIKE), zrealizowała kolejny etap podpisanej w 2015 roku umowy inwestycyjnej, na mocy której spółka Kino Polska nabyła ostatnie 30 procent udziałów w spółce Cable Television Networks & Partners (CTN&P), tym samym stając się całościowym właścicielem nadającego na multipleksie MUX 8 kanału telewizyjnego Zoom TV.

- Ostatni rok to dla nas okres bardzo intensywnej pracy budowania marki Zoom TV programu uniwersalnego, ale jednocześnie, co unikatowe na polskim rynku, skoncentrowanego na społecznościach lokalnych. Jako Izba zrzeszająca wielu nadawców telewizji lokalnych cieszymy się, że nasi członkowie zaangażowali się w tworzenie Zoom TV i udowodnili, że są doskonale przygotowani do zaprezentowania swoich autorskich programów na antenie ogólnopolskiej. Jestem przekonany, że będą nadal wspierali swoją wiedzą i doświadczeniem Zoom TV i liczymy na owocną współpracę programową - mówi Jerzy Straszewski, prezes Polskiej Izby Komunikacji Elektronicznej.

Jak już informowaliśmy, Grupa Kino Polska planuje przekształcenie Zoom TV w wieloplatformową, skierowaną do Polonii markę międzynarodową o charakterze uniwersalnym, będącą suplementem do międzynarodowej oferty filmowej Grupy, zarówno w interakcji z marką Kino Polska, jak i FilmBox.


źródło: kino polska


Jeśli chcesz otrzymywać wyczerpujące informacje z serwisu MRT Net, zaprenumeruj nasz Newsletter




 Strona : [1] 2 3 ... 282 283 284 >


Zegar

Pogoda



Kurs Walut
Money.pl - Serwis Finansowy nr 1
Kursy walut
NBP 2018-02-20
USD 3,3597 +0,56%
EUR 4,1472 +0,01%
CHF 3,5967 -0,13%
GBP 4,7042 +0,45%
Wspierane przez Money.pl

Aktualności
 · UE nałożyła na firmę Qualcomm wysoką karę
Napisane przez Pawel
( 20.02.2018 06:02 )

 · Zdalna praca zyskuje na popularności
Napisane przez Piotr
( 19.02.2018 07:53 )

 · Meltdown: zamieszania ciąg dalszy.
Napisane przez Piotr
( 16.02.2018 07:52 )

 · Angielski w IT - pięć powodów, dla których trudno osiągnąć poziom mistrzowski.
Napisane przez Piotr
( 15.02.2018 06:46 )

 · WhatsApp dla biznesu - już jest
Napisane przez Piotr
( 14.02.2018 07:33 )

 · Pięćset milionów potencjalnych ofiar ataku na aktualizator gier Blizzarda
Napisane przez Piotr
( 13.02.2018 08:27 )


Ankiety
Czy w najbliższym czasie zamierzasz zainstalować Windows 10?
Czy Windows 10 okaże się ?
 Tak
 Nie
 Zostanę przy obecnym systemie

 
Inne sondy

Subskrybuj RSS
[RSS]

Jeżeli chcesz na bieżąco śledzić najważniejsze wydarzenia, wykorzystaj możliwość kanałów informacyjnych RSS.
Jak subskrybować kanał RSS?


Galeria
Telewizory Philips na rok 2018 - co zaoferują?

Artykuły
1 . Tomografy optyczne tworzone na UMK pomogą w rozwoju okulistyki.
(15.02.2018)
2 . Studentki uczelni technicznych mogą zgłaszać się do programu "Inżynierki 4.0".
(07.02.2018)
3 . Projekt "vatmanów" z Krakowa pomoże w wykrywaniu oszustw podatkowych.
(07.02.2018)
4 . Infrastruktura sieciowa firm - kierunki rozwoju technologii
(25.01.2018)
5 . Informatyka w leasingu
(27.12.2017)
6 . Komórki nowotworowe niszczone z pomocą nanocząstek - projekt łódzkich naukowców
(03.12.2017)
7 . Polskie moduły PV na polskim grafenie
(03.12.2017)
8 . Obawa przed bezsennością szkodzi bardziej niż sama bezsenność
(12.11.2017)
9 . Rusza program mentorski dla kobiet - Tech Leaders
(29.10.2017)
10 . Kraków/ Naukowcy AGH mierzyli poziom dopingu na meczu Wisła-Legia
(29.10.2017)

Popularne pliki
1 . PITy 2017
(15.02.2018)
2 . TeamViewer 13.0
(15.02.2018)
3 . Google Chrome 64
(15.02.2018)
4 . Mozilla Firefox 58.0.2
(15.02.2018)
5 . TeamViewer 12.0
(27.04.2017)
6 . PITy 2016
(07.02.2017)
7 . PITy 2015
(26.03.2016)
8 . PITy 2014
(11.01.2015)
9 . PITy 2013
(09.03.2014)
10 . Internet Explorer 11 (Win7)
(17.11.2013)


^ Wróć do góry ^
Powered by MRT Net 2004-2018.