Logowanie

Ukryj panel

Strona główna

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Zawartosc tej strony wymaga nowej wersji Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Reklama
Logowanie
Nick :
Hasło :
 Zapisz
Rejestracja
Zgubiłeś hasło ?

Kamerki internetowe.

Panel sterowania
MRT Net
Aktualności
Artykuły
Archiwum
Czas na narty !
Czas na rower !
Zwiedzaj Kraków
Plikownia
Linki
Kalendarz
Galeria
Radio Online
Gry Online
Twój YouTube!
Ankiety
Newsletter
RSS
Księga gości
Wyszukiwarka
Kontakt

Reklama

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Zawartosc tej strony wymaga nowej wersji Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player


40% zniżki karnet w PKL.

Partnerzy

Wyszukiwarka
Zaawansowane szukanie

Chmura Tag'ów
Microsoft Programy Samsung Wave Android Bada Aktualności Linki Nowości Informacje Fotografia T-Mobile Technologie Adobe Specyfikacje Galaxy Premiera Zapowiedzi Intel Nvidia Kraków Architektura Biotechnologia Chip System Nawigacja Galileo Gps Windows Linux Galeria Software Hardware Top 500 Superkomputery Serwer Wirtualizacja Flash Pamięci Internet Plikownia YouTube Gry Radio Amd Panasonic Nokia Nikon Sony OS Cloud Computing Red Hat Enterprise Toshiba LTE 4G Lockheed Martin Motorola IBM Internet Explorer 11 Grafen Wirtualna Mapa Krakowa Lamusownia Kraków DVB-T2 TeamViewer 13.0 Fifa 2018 Trasy rowerowe Pro Evolution Soccer 2018 Mozilla Firefox Pity 2017 Rakiety NSM Windows 8 Sony Xperia Tablet S LEXNET Samsung Galaxy S9 Dworzec Główny Kraków PKP Windows Phone Windows 10 Microsoft Lumia 950

Microsoft przygotował dodatkowe łaty dla systemów Windows XP i Windows Server 2003



Korporacja zgotowała w tym tygodniu użytkownikom systemów Windows XP i Windows Server 2003 – które jak wiadomo nie są wspierane technicznie od dobrych kilku lat - sporą niespodziankę, udostępniając im bez uprzedzenia i z zaskoczenia poprawki bezpieczeństwa.

Na początku należy od razu przypomnieć, że wsparcie techniczne dla systemu Windows XP wygasło w kwietniu 2014 roku, a w przypadku systemu Windows Server 2003 w połowie 2015 roku. Ostatni raz Microsoft udostępnił użytkownikom nie wspieranego już systemu Windows XP, nazwijmy do „nadmiarową” poprawkę bezpieczeństwa, w 2017 roku. Obecnie mamy podobną sytuację.

Co się więc stało, że Microsoft zdecydował się na taki krok. Okazuje się, że w systemach tych wykryto niedawno podatność zero-day (podobną pod wieloma względami do podatności Spectre i Meltdown, gdyż znajdują się w oprogramowaniu firmware zarządzającym intelowskimi procesorami), która teoretycznie może w pewnym sprawić ich użytkownikom sporo kłopotów. Stąd taka decyzja.

I tu od razu uspokajamy użytkowników komputerów pracujących pod kontrolą systemów operacyjnych Windows 8 i wszystkich nowszych wersji tego oprogramowania. Wszystkie one zostały wcześniej załatane i komputery takie są bezpieczne.

Wszystkim więc użytkownikom systemów Windows XP i Windows Server 2003, którym leży na sersu bezpieczeństwo ich komputerów, zachęcamy do odwiedzenia tej strony. Można z niej pobierać i instalować - oczywiście ręcznie – łatę KB4500331, która uodporni ich komputery na wspomniane powyżej zagrożenie.

Na wspomnianej stronie znajdziemy kilka wersji tej łaty dedykowanych dla następujących systemów: Windows XP, Windows Server 2003 z dodatkiem SP2, Windows XP Professional x64 Edition z dodatkiem SP2, Windows XP Embedded z dodatkiem SP3, Windows Embedded POSReady 2009 i Windows Embedded Standard 2009.



źródło: microsoft


Jeśli chcesz otrzymywać wyczerpujące informacje z serwisu MRT Net, zaprenumeruj nasz Newsletter




Sony postawiło na chmurę Azure



Gracze komputerowi mają powody do zadowolenia. Microsoft i Sony nawiązały bowiem współpracę w zakresie usług obsługujących gry komputerowe i uzgodniły, że Sony będzie korzystać z chmury Azure (Microsoft) i jej konsole PlayStation będą wymieniać z nią strumienie danych obsługujące gry komputerowe.

Microsoft testuje obecnie własną technologię strumieniowego przesyłania danych, która nosi nazwę Xbox. Firmy uzgodniły, że popracują też wspólnie nad aplikacjami wykorzystującymi sztuczną inteligencję oraz nad warstwą sprzętową rozwiązań, które obsługują gry komputerowe.

Firma Sony jest od dawna wiodącym graczem na tym rynku. Warto przypomnieć, że pierwsza konsola Xbox pojawiła się w jej ofercie bardzo dawno temu, bo w 2001 roku. Dlatego w zgodnej opinii analityków jej współpraca z takim tuzem przemysłu IT, jak Microsoft, musi zaowocować pojawieniem się nowatorskich, a być może nawet przełomowych rozwiązań, które obsługują gry komputerowe.

Firma Sony zdecydowała się na współpracę z Microsoftem będąc przekonana, że jej usługi PlayStation wzmocnią swoją pozycje na rynku gier komputerowych tylko wtedy, gdy zaczną korzystać z chmury. A chmura Azure firmy Microsoft wydaje się być idealną bazą do rozwijania takich usług.



źródło: sony


Jeśli chcesz otrzymywać wyczerpujące informacje z serwisu MRT Net, zaprenumeruj nasz Newsletter




Organizatorzy CES 2019 posądzeni o seksizm. Cofnęli nagrodę dla kobiecej zabawki erotycznej.



Masażer erotyczny dla kobiet najpierw otrzymał nagrodę CES 2019 za wysoką innowacyjność (ang. innovation award), a następnie utracił ją jako „produkt niemoralny, obsceniczny i nieprzyzwoity”. Teraz organizatorzy imprezy mają problem, bo producent urządzenia zarzuca im seksizm. Paradoksalnie, może mieć odrobinę racji, gdyż komisja nie popisała się konsekwencją.

Chodzi o urządzenie Ose marki Lora DiCarlo, które najprościej ujmując, jest zaawansowanym technologicznie wibratorem, opracowanym we współpracy z naukowcami z Oregon State University. Jak twierdzi producent, gadżet wykorzystuje najnowsze osiągnięcia w dziedzinie bioniki i robotyki do zapewnienia użytkowniczce najlepszych doznań.

Najwyraźniej pomysł ten spodobał się stowarzyszeniu Consumer Technology Association, organizatorowi imprezy, które postanowiło wyróżnić Ose prestiżową nagrodą. Jednak z jakiegoś powodu w ostatniej chwili, na moment przed oficjalną galą, decyzję cofnięto.

Seks-roboty są OK, ale smart wibrator – nie

– Produkt nie pasuje do żadnej z naszych kategorii i nie powinien zostać przyjęty. [...] Przeprosiliśmy za nasz błąd – czytamy w uzasadnieniu decyzji. Ale szefowa poszkodowanej firmy, Lora Haddock, uważa, że powody dyskwalifikacji są zupełnie inne. Kobieta słusznie punktuje brak konsekwencji ze strony CTA, które przez lata promowało szereg rozwiązań branży erotycznej.

W 2018 r. na targach odbyła się oficjalna premiera seks-robotów marki RealDoll, a rok wcześniej w ramach głównej konferencji urządzono pokaz filmów pornograficznych w technologii VR, nie wspominając już o regularnym wystawianiu się firm takich jak OhMiBod, producent seks-zabawek sterowanych przez Bluetooth. Wydawałoby się zatem, że dla organizatorów nie istnieją żadne tematy tabu, a jednak w tym konkretnym przypadku zadecydowali oni inaczej.

Według Haddock, głównym problemem okazała się grupa docelowa sprzętu, kobiety. – Dwa zrobotyzowane odkurzacze, smart deskorolka, cztery zabawki dla dzieci i robot zakupowy; wygląda na to, że wszystkie potrzeby kobiet zostały spełnione, prawda? – pyta ironicznie w otwartym liście, oceniając, że erotyka na CES akceptowana jest tylko dopóki dotyczy mężczyzn.


Cytat :
Why is CES threatened by empowered women and the products that empower them? #CESGenderBias @LoraDiCarlo_HQ https://t.co/bn88lLto9j — Katy Rose (@KatysTable) January 9, 2019



Oczywiście, jak to w takich przypadkach bywa, temat błyskawicznie podchwyciły różne grupy interesu, wywołując debatę nad domniemanym seksizmem CTA. Oliwy do ognia dolała jeszcze sama Haddock, przypominając kilkukrotnie o „anatomicznych seks-robotach z nierealistycznie proporcjonalnym modelem kobiecego ciała”. I choć ze środowiskami feministycznymi często można się nie zgadzać, to trzeba zarazem przyznać, że właśnie wciśnięto im w ręce potężny argument.





źródło: ces


Jeśli chcesz otrzymywać wyczerpujące informacje z serwisu MRT Net, zaprenumeruj nasz Newsletter




"BBC News": ARM zawiesza współpracę z Huawei. To problem większy niż z Google.



Brytyjski ARM zdecydował się na zawieszenie relacji biznesowych ze spółką Huawei – donosi "BBC News", powołując się na notatkę służbową firmy. Dla chińskiego producenta jest to cios nawet mocniejszy niż blokada na usługi Google'a. W praktyce oznacza, że Huawei nie wyprodukuje żadnych mikroprocesorów, będących niezbędnym elementem każdego smartfona.

Według "BBC News" pracownicy ARM zostali poinstruowani przez zarząd, aby wstrzymać "wszystkie aktywne kontrakty, uprawnienia do wsparcia i wszelkie oczekujące zlecenia" dla Huawei.

ARM ma siedzibę w Wielkiej Brytanii i jest własnością japońskiej grupy SoftBank, więc w teorii nie jest to efekt blokady USA na handel z Huawei. Jednak z sobie tylko znanych powodów ma respektować rozporządzenie Departamentu Handlu USA.

Dziennikarze sądzą, że ARM może obawiać się Amerykanów, gdyż wykorzystuje w jakimś stopniu ich własność intelektualną i technologie.

Werdykt nie jest oficjalny. Pochodzi z ujawnionej przez "BBC News" notatki służbowej ARM. Jednak jeśli informacja się potwierdzi, konsekwencje będą znacznie poważniejszymi niż utrata wsparcia Google'a, Intela czy Qualcommu. ARM licencjonuje bowiem producentowi model programowy czipów (tzw. architekturę), dzięki czemu stają się kompatybilne z powszechnie stosowanymi rozwiązaniami. Bez tej licencji nie można legalnie wprowadzić do obrotu nowych smartfonów - chyba, że opracuje się własny standard. Ale to proces, który może zająć nawet lata.

Czy Huawei nie ma alternatyw? Alternatywy są, choćby otwartoźródłowa architektura RISC-V – ale taka zmiana wywróciłaby do góry nogami wszystkie dotychczasowe plany i projekty Huawei. Nawet system Hongmeng, czyli alternatywa dla systemu Android, wdrażana po blokadzie na usługi Google, mógłby okazać się bezużyteczny. W końcu też powstawał z myślą o standardzie ARM.

Póki co donos "BBC News" nie został potwierdzony przez żadną ze stron. Czekamy na oficjalne potwierdzenie informacji i ewentualne oświadczenia od ARM i Huawei.



źródło: bbc


Jeśli chcesz otrzymywać wyczerpujące informacje z serwisu MRT Net, zaprenumeruj nasz Newsletter




Git - system kontroli wersji, czyli szara eminencja świata IT



W programowaniu system kontroli wersji jest niezbędnym narzędziem dla każdego dewelopera. Nie ma znaczenia czy mówimy o frontendzie lub backendzie. Więcej, pamiętajmy, że każdy kto obcuje z kodem jest wręcz skazany na posiadane umiejętności pracy z system do zarządzania nim. Zatem testerzy czy devopsi również na co dzień używają tego typu oprogramowania. Pracując w Javie, C# czy tworząc kod w JavaScripcie lub nawet będąc bazdanowcem – wszędzie używane jest jakieś narzędzie do zarządzania tworzonym kodem. Obok języka angielskiego, jest to drugi element świata IT, o którym wielu zapomina, a który jest niezbędnym składnikiem każdego projektu.

System kontroli wersji to w zasadzie narzędzie wspomagające pracę przy tworzeniu oprogramowania. Dodajmy jasno – niezbędne narzędzie! Pozwala ono na swobodne śledzenie zmian w kodzie z pełną historią zmian, z możliwością tworzenia rozgałęzień (branch) i ich scalania (merge). Uzyskujemy także zarządzanie dostępem do różnych branchy, a także możliwość pełnego odtworzenia projektu z wcześniejszych prac. W poniższym wpisie przedstawiony zostanie jeden z bardziej popularnych (a większość zapewne powie, że najbardziej popularny) systemów do kontroli wersji jakim jest Git.
Jak to z tym Gitem było…

Sam Git jest dość młody w tym segmencie rynku. Stworzony został w 2005 roku i jest przykładem na to, że potrzeba jest matką wynalazku. Wiąże się z nim „romantyczna” historia, związana bezpośrednio z Linuksem i pracami nad nim. Otóż w roku 2005 twórca BitKeeper, narzędzia do kontroli wersji, używanego przez osoby rozwijające Linuksa, obwieścił iż jego oprogramowanie nie będzie już w pełni darmowe. W tym momencie twórcy Linuksa, z Linusem Torvaldsem na czele, postanowili stworzyć własne oprogramowanie do zarządzania kontrolą wersji, które będzie posiadać zalety BitKeepera, a jednocześnie mieć całkowicie otwarty kod. W ten sposób powstał Git, który szybko zyskał na popularności. Ironią losu jest tutaj to, iż finalnie, w roku 2016, BitKeeper stał się otwartym oprogramowaniem, wielu twierdzi jednak, że o wiele lat za późno, aby móc stać się tak popularnym jak młodszy konkurent od Torvaldsa.

Git to zdecentralizowany system kontroli wersji. Zatem w przeciwieństwem do wielu starszych systemów, opartych na architekturze scentralizowanej, nie wymaga on połączenia z serwerem. Co za tym idzie, każdy z deweloperów może pracować lokalnie, bez ciągłego połączenia z zewnętrznym głównym serwerem. Oczywiście powstaje wiele rozszerzeń do Gita, które posiadają główny serwer z kodem, ale służy on wówczas do kontroli dostępu z wieloma ułatwieniami przy scalaniu kodu i jego inspekcji poprzez interfejs www. Na pewno wielu z was korzysta lub chociaż słyszało o GitHubie lub GitLabie, które to właśnie oferują tego typu usługi.

Git w stosunku do wielu starszych rozwiązań jest znacznie szybszy i świetnie przystosowany do pracy z plikami tekstowymi, na których de facto opiera się programowanie. Pozwala on także na swobodną pracę offline, a także szybkie i bezproblemowe scalanie kodu. Co ważne, kontrola wersji nie odbywa się poprzez pracę tylko na różnicowych danych, ale na zrzutach migawek. Zatem zapisując aktualne zmiany, zapisujemy stan całego projektu. W celu optymalizacji niezmodyfikowane pliki nie są zapisywane, ale posiadają referencje do wcześniejszej, identycznej wersji. Pozwala to na swobodą i szybką realizację rozgałęzień kodu (branchy).
Co daje nam Git?

Pracując z Gitem warto przedstawić podstawowe pojęcia, jakie są używane podczas pracy z tym oprogramowanym, a jakie już zostały nadmienione we wstępie:

- repozytorium – miejsce na zbiór z kodem, w większości przypadków znajduje się tutaj jeden większy projekt; repozytoriom może być ono lokalne, ale także zdalne; najczęściej dokonuje się synchronizacji repozytorium głównego (zdalnego) i lokalnego, jako iż repozytorium lokalne jest kopią repozytorium zdalnego

- branch – rozgałęzienie w kodzie w obrębie repozytorium, pozwala to na jednoczesną prace w kodzie wielu osobom, często branche robione są per element/funkcjonalność w tworzonym oprogramowaniu

- commit – zatwierdzenie i wysłanie zmian w kodzie do repozytorium lokalnego

- push – wysłanie commitów z lokalnego repozytorium do repozytorium zdalnego

- pull – pobranie zmian (commitów) z repozytorium zewnętrznego do lokalnego

- fetch – pobranie zmian (commitów) z repozytorium zewnętrznego do lokalnego, jednakże w przeciwieństwie do pull, nie nanosi zmian, a daje podgląd zmian jakie zostały naniesione przez innych na zdalnym repozytorium

- merge– łącznie kilku branchy, często niesie to za sobą rozwiązywanie wielu konfliktów, z racji wykonanych zmian w tym samym miejscu.

Praca z Gitem najczęściej sprowadza się do: sklonowania repozytorium zewnętrznego do jego lokalnego odpowiednika. Następnie przenosimy się na żądanego brancha lub tworzymy nowego z już istniejącego. Po naniesieniu zmian w kodzie tworzymy commita. Wówczas zaciągamy zmiany z zewnętrznego repozytorium. Oczywiście rozwiązujemy konflikty, jeśli takowe się pojawią. W kolejnym kroku wrzucamy własne zmiany lokalne na zewnętrzne repozytorium. Tak najczęściej wygląda praca z Gitem przy tworzeniu oprogramowania.
Git: terminal vs narzędzie graficzne

Git pozwala na wykonywanie powyższych poleceń bezpośrednio z terminalu, co ważne Git jest narzędziem multiplatformowym. Możemy używać go na Linuxie, Windowsie czy macOS. Dobrze jest znać polecenia Gita, chociażby te podstawowe. W większości przypadków przedstawionych powyżej schemat pracy z Gitem jest znacznie prostszy jeśli używamy nakładki graficznej na terminal Gita. Pozwala ona na wygodniejszą pracę w większych projektach. W znacznie prostszy i przyjemniejszy sposób nie tylko wrzucimy nasz kod do repozytorium, ale także przejrzymy zmiany, sprawdzimy historię, zrobimy merga czy przeniesiemy commity pomiędzy branchami. Oczywiście zapewne jest wiele osób, które nie wyobrażają sobie pracy z Gitem w aplikacji z GUI, ale kontrola wersji ma być narzędziem w pracy z którego będziemy mogli korzystać wygodnie. Więcej, ma ono być niemalże przezroczyste dla dewelopera, takim niezbędnikiem, który nie sprawa, że praca z kodem staje się męczarnią. Oczywiście większość zaawansowanych działań na repozytorium wymaga użycia terminala (co jest faktem), aczkolwiek zdarza się to rzadko i na co dzień narzędzie graficzne dla większość osób będą znacznie przyjemniejsze w pracy.

Jeśli chodzi o wybór narzędzia z Gui do pracy, to w tym przypadku wybór jest bardzo szeroki. Z darmowych narzędzi warto wymienić: Git Extensions, SourceTree czy TortoiseGit. Również wiele IDE, w których tworzony jest kod, posiada podstawową integrację z Gitem. Praktycznie każdy znajdzie coś dla siebie. Szeroką listę narzędzi znajdziemy na stronie Gita: https://git-scm.com/downloads/guis/ .
Git flow

Na koniec wprowadzenia do Gita zostawiłem pojęcie Git flow, które nie jest obce każdemu kto pracuje z Gitem, nawet na mniejszych projektach. Git flow określa sposób pracy z branchami. Pozwala to na spójną, równoległą i niekonfliktową pracę z podziałem na kilka głównych branchy.

Develop – pierwszym podstawowym branchem jest develop, czyli gałąź na którą wrzucane są nowe funkcjonalności, które już zostały przetestowane; jest to podstawowy branch, z którego powstają kolejne branche w przypadku, gdy tworzona jest kolejna funkcjonalność

Feauture – są to branche powstałe z developa, tworzone w celu powstania nowej funkcjonalności (często naprawa błędu to finalnie, tworzenie nowej funkcjonalności, ehh…), kod na tych gałęziach bywa w większość przypadków niestabilny; po zakończeniu prac nad nowymi elementami na branchu feature jest on mergowany do brancha develop

Master – branch będący odzwierciedleniem produkcji, określa on aktualny stan produkcji

Realease – branche powstałe z developa, są to gałęzie, które przygotowują kod (stabilizacja) do wdrożenia nowej wersji na produkcję, finalnie takie branche trafiają po wdrożeniu na developa i mastera

Hotfix – grupa branchy, które powstają z mastera i naprawiają najbardziej palące błędy na produkcji; po zakończeniu testów, branch trafia na produkcję (merge do mastera) i na developa.

Takie rozdzielenie branchy sprawia, że zarządzanie kodem, nowymi funkcjonalnościami, naprawą błędów i nowymi wersjami na produkcji jest znacznie prostsze i wydajniejsze. Pozwala to także, na lepsze zarządzanie zasobami ludzkimi.

Git – niezbędne narzędzie przy tworzeniu oprogramowania

Wszędzie tam, gdzie jest tworzony kod, tam pojawia się system kontroli wersji. Nie ma znaczenia w czym piszemy i gdzie. Zawsze nasza praca musi zostać dostarczona do repozytorium, które to pozwoli na wspólną pracę w zespole. Ba, nawet tworząc chałupniczy projekt w pojedynkę, system kontroli wersji pomoże nam w zapanowaniu nad kodem.

Git to obecnie jeden z popularniejszych narzędzi do zarządzania kodem. Jego znajomość jest równie ważna jak język programowania, w którym będziemy pisali oprogramowanie. Mimo, że jest to narzędzie działające w tle, to praca z nim jest szybka i przyjemna. Lata doświadczeń w innych systemach wersji sprawił, że Git jest obecnie wręcz synonimem kontroli wersji. Jest potrzebny w pracy programisty, na równi ze znajomością języka angielskiego. Praca na co dzień w narzędziu graficznym do Gita to dobry sposób na podstawową obsługę Gita dla większości zadań z jakimi spotykają się osoby pracujące nad projektem IT (a z takimi najczęściej mamy kontakt).

Git z potrzeby chwili stał się narzędziem, które stało się wiodącym graczem na rynku. Zostało stworzone od samych podstaw przez deweloperów dla deweloperów, co widać w pracy z nim na co dzień. Szybkość, łatwość pracy i duże możliwości sprawiają, że jest on niezbędnym elementem w pracy każdego dewelopera.



źródło: git


Jeśli chcesz otrzymywać wyczerpujące informacje z serwisu MRT Net, zaprenumeruj nasz Newsletter




Siri, Alexa i Cortana z damskim głosem? ONZ wskazuje, że to seksizm.



Siri stworzona przez Apple, Alexa Amazonu i Cortana Microsoftu mówią do nas damskimi głosami. Można je zmienić, ale domyślnie programowe asystentki są kobietami w większości krajów, gdzie można z nich korzystać. Czy to problem? Według niektórych to ustawienie umacnia dyskryminację kobiet, podobnie jak roboty produkowane ku uciesze mężczyzn.

Sekretarka szefa

Damskie charaktery programów obsługiwanych głosem przywodzą na myśl i umacniają stereotyp sekretarki bądź pomocniczki – tak twierdzi UNESCO w interesującym raporcie. Autorom organizacji należącej do ONZ przypomina to schemat znany sprzed 50-60 lat, gdy na prawie wszystkich liczących się stanowiskach pracowali mężczyźni, a ich sekretarki podawały kawę i uzupełniały kalendarz.

Jeśli ten obraz nie jest ci znany, obejrzyj kilka odcinków serialu animowanego „Nie ma jak w rodzinie” albo świetnego „Mad Men”. Korzystanie z Siri, Cortany, Alexy albo Asystenta Google z damskim głosem ma utrwalać obraz kobiety jako osoby na niższym stanowisku, chętnej pomóc lub spełniać zachcianki użytkownika. Programy, które wyobrażamy sobie jako wirtualne kobiety, są dostępne w każdej chwili na proste zawołanie „hej” lub naciśnięcie guzika. Programy są bezbronne i wykonują polecenia bez względu na to, jakim tonem zostały wydane. Zdaniem profesor Safiyi Umoji Noble z University of Southern California szczególnie niekorzystne jest pokazywanie dzieciom, że można osiągnąć cel, „wyszczekując” polecenia „znajdź to” i „zrób tamto”. Ten pozbawiony szacunku wzorzec przeniesie się na komunikację międzyludzką.

Wyjątkiem może tu być Alexa w wersji dla dzieci. Asystentka z tym ustawieniem podaje bardziej rozbudowane odpowiedzi na różne pytania, a ponadto nagradza młodego użytkownika, jeśli zadając, pytanie użyje formy grzecznościowej. Dla dorosłych niczego takiego nie przewidziano, a szkoda. W tym punkcie zgadzam się z UNESCO – asystent głosowy powinien wymagać panowania nad sobą i grzeczności tak samo, jak żywy człowiek.
Flirt z Siri

Dochodzi do tego jeszcze jedna cecha asystentek głosowych, często wyśmiewana w kulturze popularnej (od „Teorii Wielkiego Podrywu” po paski „Dilberta”). Chodzi o flirt z programem, który przemawia przecież damskim głosem. Ich autorzy również nie popisali się wrażliwością. Być może odpowiedzi asystentek miały być żartobliwe, ale efekt finalny nie jest najlepszy.

Tytuł raportu UNESCO to „zarumieniłabym się, gdybym mogła” (I’d blush if I could). To odpowiedź Siri na nazwanie jej „dziwką.” Ponownie zgadzam się z UNESCO – takie odpowiedzi programów są nie na miejscu. Nie widzę powodu, by żartować z ataku słownego, bez względu na to, jaki aktualnie głos syntezatora wybierzemy dla programu i kto z nim rozmawia. Pomijam to, że samo prowadzenie takich rozmów z programem komputerowym jest moim zdaniem podejrzane.

Powyższej liście zabrakło jeszcze odpowiedzi na propozycje randki lub małżeństwa. Alexa na przykład proponuje, byśmy zostali przyjaciółmi. Cóż, mogło być gorzej:

Trudno mi przyznać rację raportowi UNESCO we wszystkich punktach. Z perspektywy kobiety obsługa asystentów głosowych wygląda zupełnie inaczej niż opisana w raporcie. Przy korzystaniu z Siri wybrałam męski głos z brytyjskim akcentem tylko dlatego, że lubię ten akcent, a to jedyny głos mówiący w ten sposób. Głos Asystenta Google w języku polskim może być tylko męski, ale jest dla mnie nieprzyjemny i chętnie bym go zmieniła. Damski głos Alexy bardzo mi się podoba. W nawigacji Google również używam damskiego głosu, mimo że AutoMapa ma dla mnie sens tylko z Hołowczycem. No i nie mam w zwyczaju flirtować z oprogramowaniem. Być może dlatego nie rozumiem niektórych argumentów UNESCO o utrwalaniu stereotypów.

Nie mogę oczywiście mówić za wszystkie kobiety. W raporcie UNESCO znalazły się także różne statystyki dotyczące płci, na przykład informacja, że kobiety 1,6 raza częściej nie używają internetu z powodu braku wiedzy niż mężczyźni. Ma na to wpływ dostęp do edukacji, a ten różni się między krajami. Dziewczynki nie uważają się za dobre z matematyki, mimo że osiągają bardzo dobre wyniki w szkole.

W konsekwencji kobiety stanowią 12 proc. pracujących nad rozwojem sztucznej inteligencji, która jest podstawą Siri, Cortany i Alexy. Problem z domniemaną płcią programów komputerowych zostanie nierozwiązany jeszcze przez wiele pokoleń.

Problem w tym, że zwykle głos kobiety jest przyjemniejszy dla obu płci.



źródło: onz


Jeśli chcesz otrzymywać wyczerpujące informacje z serwisu MRT Net, zaprenumeruj nasz Newsletter




WhatsApp będzie wyświetlać reklamy. Zmiany wejdą w życie w 2020 roku.



Komunikator WhatsApp jeszcze tylko przez kilka miesięcy będzie pozbawiony reklam. W 2020 roku do aplikacji trafią nowe elementy, w tym pełnoekranowe reklamy, które będą się pojawiać pomiędzy kolejnymi zmianami statusów, podobnie jak na przykład w relacjach na Instagramie. To duża zmiana, ponieważ od swojego początku komunikator nigdy wcześniej nie wyświetlał reklam.

Informacja o planowanych zmianach pojawiła się na Twitterze, gdzie zamieszczono zdjęcie z prezentacji przedstawiającej nowe typy treści, które będą związane z WhatsAppem. Poza wspominanymi pełnoekranowymi reklamami w komunikatorze, w mobilnym Instagramie oraz Facebooku pojawią się także reklamy przekierowujące właśnie do WhatsAppa.


Cytat :
Coming Soon to @WhatsApp... - WhatsApp Status (Stories) to get Ads in 2020 - WhatsApp for Businesses to get richer messaging format options - WhatsApp product catalog to be integrated with existing Facebook Business Manager catalog h/t + 📸 @Olivier_Ptv at #FMS19 pic.twitter.com/Z5LsbADNbP — Matt Navarra (@MattNavarra) May 21, 2019


Na razie nie są znane dodatkowe szczegóły związane z implementacją. Jasne jest tylko, że reklamy trafią do WhatsAppa w przyszłym roku, ale na tę chwilę nie precyzuje się nawet w której części roku. Chociaż na początku reklamy pomiędzy statusami będą z pewnością dużym zaskoczeniem dla użytkowników, którzy przywykli do pozbawionego zbędnych treści komunikatora, trzeba przyznać, że i tak powinny być mniej drażniące choćby od tych w Messengerze, które pojawiają się nawet na liście konwersacji.
WhatsApp i wyczekiwany ciemny motyw

W kontekście WhatsAppa nie należy zapominać o ciągłym rozwoju aplikacji i działaniach mających na celu wdrożenie ciemnego motywu. Od dłuższego czasu, głównie za sprawą informacji od WABetaInfo, do internetu trafiają zrzuty ekranu przedstawiające ciemny motyw, który rozwijany jest w WhatsAppie, ale nadal nie jest dostępny dla użytkowników.

Ponieważ prace toczą się od dłuższego czasu, bardzo możliwe, że modne (i wygodne nocą) ciemne kolory interfejsu są za pasem i pojawią się w aplikacji w jednej z najbliższych aktualizacji. Pierwsze wskazania na prace nad ciemnym motywem były dostępne w sieci jeszcze we wrześniu ubiegłego roku.



źródło: whatsapp


Jeśli chcesz otrzymywać wyczerpujące informacje z serwisu MRT Net, zaprenumeruj nasz Newsletter




"Psy" zrekonstruowane cyfrowo w Kino Polska



Obrazoburczy, brutalny, wulgarny... A poza tym jeden z najlepszych polskich filmów sensacyjnych. Tym razem hitem tygodnia w Kino Polska będą "Psy" - pełnokrwiste i kultowe kino akcji Władysława Pasikowskiego, a jednocześnie próba rozliczenia z poprzednim systemem. Były funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa Franz Maurer nie przechodzi weryfikacji i trafia do policji. Szybko przekonuje się, że w nowej Polsce nie będzie mu łatwo. Dawni kumple nie dają o sobie zapomnieć...



W 1992 roku „Psy” zgarnęły mnóstwo nagród na najważniejszym polskim festiwalu filmowym w Gdyni, w tym statuetki Złotych Lwów w tak kluczowych kategoriach, jak najlepszy reżyser czy najlepsza główna rola męska. Publiczność doceniła film ustawiając się w długich kolejkach do kin. Kino Polska wyemituje „Psy” w wersji zrekonstruowanej cyfrowo.

Ponadto w Kino Polska prawdziwy wysyp premier. Stacja wyemituje m.in. film obyczajowy „Przemytnicy” – adaptację powieści Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy Sergiusza Piaseckiego, głośny film Andrzeja Wajdy „Pierścionek z orłem w koronie”, który wspaniale portretuje rzeczywistość powojennej Warszawy oraz dramat psychologiczny „Życie wewnętrzne” Marka Koterskiego, czyli kolejną odsłonę historii niełatwego życia Adasia Miauczyńskiego.

Psy
dramat, akcja, Polska 1992
reż. Władysław Pasikowski
wyst.: Bogusław Linda, Marek Kondrat, Cezary Pazura, Janusz Gajos, Agnieszka Jaskółka, Zbigniew Zapasiewicz, Zbigniew Bielski

Franz Maurer i grupa jego kolegów z SB, zostają poddani weryfikacji i przeniesieni do służby policji. W trakcie akcji, podczas której mają zatrzymać gang złodziei samochodów, ginie trzech z nich. Franz wie, że gra idzie o wyższą stawkę niż kradzione samochody. Domyśla się też, kto stoi za całą tą sprawą - tak otwarcie przeciw policji mogli wystąpić tylko jego byli kumple po fachu...

sobota, 8 czerwca / 20:00



źródło: kino polska


Jeśli chcesz otrzymywać wyczerpujące informacje z serwisu MRT Net, zaprenumeruj nasz Newsletter




UKE wydał decyzje ws. dostępu do kabli.



13 maja br. prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) wydał decyzje określające warunki zapewnienia dostępu do infrastruktury telekomunikacyjnej w zakresie kabli telekomunikacyjnych w budynkach wielorodzinnych dla następujących operatorów: Netia, UPC Polska, Multimedia Polska, Vectra, Inea i Toya. Konsultacje w tej sprawie urząd rozpoczął w styczniu. Sprzeciw wobec proponowanej regulacji dostępu do kabli wyraziła Polska Izba Komunikacji Elektronicznej (PIKE).

Kluczowym elementem decyzji UKE są „Warunki zapewnienia dostępu do infrastruktury telekomunikacyjnej w zakresie kabli telekomunikacyjnych w budynkach wielorodzinnych”. Stanowią one uniwersalny zbiór zasad i reguł w zakresie dostępu do infrastruktury przedsiębiorcy telekomunikacyjnego obejmującej kable telekomunikacyjne.

Decyzje stanowią realizację Strategicznych kierunków działań Prezesa UKE na lata 2017-2021. Według UKE, działania mają na celu promowanie wspólnych inwestycji, wspieranie budowy i współkorzystania z infrastruktury oraz zapewnienie efektywnej współpracy międzyoperatorskiej. Podjęte rozstrzygnięcia realizują założenia Europejskiej Agendy Cyfrowej oraz Strategii Europa 2020, zbliżając nas do społeczeństwa gigabitowego, informuje UKE.

Wydanie decyzji było poprzedzone analizą warunków współpracy stosowanych przez operatorów, publicznymi konsultacjami projektów rozstrzygnięć oraz warsztatami z uczestnikami rynku. Podczas konsultacji projektów wpłynęło wiele stanowisk konsultacyjnych oraz stanowisk przedstawionych po konsultacjach publicznych.

Jak czytamy w komunikacie urzędu, prezes UKE przy wydawaniu rozstrzygnięcia wziął pod uwagę cały materiał dowodowy zgromadzony w sprawie. - W konsekwencji warunki dostępu określone w decyzjach zapewniają właściwe wyważenie praw i obowiązków podmiotów, które korzystają z infrastruktury telekomunikacyjnej oraz przedsiębiorców, którzy ją udostępniają - informuje UKE.

W ocenie prezesa UKE wykonanie decyzji korzystnie wpłynie na zwiększenie efektywności wykorzystania istniejącej infrastruktury oraz na zmniejszenie kosztów nowych robót inżynieryjno-budowlanych z korzyścią nie tylko dla przedsiębiorców telekomunikacyjnych, ale także dla abonentów, którzy otrzymają szansę skorzystania z konkurencyjnej oferty oraz dysponentów nieruchomości poprzez organicznie uciążliwych prac instalacyjnych.

Zdaniem PIKE, negatywne skutki decyzji UKE mogą dotyczyć około 4,5 mln gospodarstw domowych w Polsce - z uwagi na to, iż kable są niepodzielne, klienci stracą możliwość równoległego korzystania z usług różnych operatorów, świadczących telewizję, internet lub telefonię i zostaną zmuszeni do wyboru tylko jednego dostawcy. Według PIKE, zagrożone są także inwestycje w rozwój internetu szybkich prędkości oraz ograniczony zostanie wybór i różnorodność usług dostępnych dla konsumentów.

Decyzje nie są ostateczne - informuje UKE.



źródło: uke


Jeśli chcesz otrzymywać wyczerpujące informacje z serwisu MRT Net, zaprenumeruj nasz Newsletter




List intencyjny PP i Energa ws. rozwoju elektromobilności.



Poczta Polska przygotowuje się do wprowadzenia samochodów elektrycznych. Pomóc ma w tym Energa. Obie firmy podpisały list intencyjny – będą wspólnie rozwijać transport oparty na pojazdach tego typu.

Poczta Polska od 2018 roku prowadzi działania na rzecz rozwoju elektromobilności, testuje różne typy pojazdów elektrycznych oraz stacje ładowania. Spółka posiada flotę składającą się z ponad 5 tys. samochodów i przygotowuje się do stopniowej ich wymiany na pojazdy elektryczne. Pierwsze EV dołączą do floty spółki jesienią bieżącego roku.

– Dzięki podpisaniu listu intencyjnego z Energą nasza spółka zyskuje poważnego partnera, z którym będziemy mogli rozwijać elekromobilność. Energa ma duże doświadczenie w zarządzaniu infrastrukturą z wykorzystaniem dedykowanego systemu IT – powiedział Wiesław Włodek, wiceprezes zarządu Poczty Polskiej. – Chcemy jak najlepiej przygotować się do wprowadzenia „Stref Czystego Transportu” oraz mieć pozytywny wpływ na poprawę jakości powietrza przez ograniczenie jego zanieczyszczenia – dodał Paweł Przychodzeń, członek zarządu Poczty Polskiej.

Grupa Energa w 2013 r. rozpoczęła realizację projektu „eMobility”, w ramach którego m.in. zainstalowano pilotażową infrastrukturę ładowania samochodów elektrycznych, testowano EV oraz prowadzono testy systemów IT zarządzających terminalami ładowania oraz zeroemisyjną flotą. Wdrożono także pierwszą w Polsce usługę carsharingu opartą na pojazdach z napędem elektrycznym.

Energa ma pomóc Poczcie w zapewnieniu infrastruktury ładowania wraz z systemem zarządzającym. Spółka z Gdańska systematycznie rozbudowuje swoją sieć ładowania tego typu pojazdów. Do końca 2019 r. Grupa Energa zamierza posiadać 54 stacje, a do 2022 roku co najmniej 100. Zostaną one ulokowane m.in. przy głównych szlakach komunikacyjnych oraz w większości dużych miast leżących na terenie działalności Grupy. Część spośród nich będą stanowić stacje szybkiego ładowania. Koordynatorem działań w zakresie elektromobilności w Grupie jest Energa Obrót.

– Grupa Energa prężnie rozwija obszar e-mobility i dzieli się praktycznym doświadczeniem. Kooperacja z tak dużą firmą jak Poczta Polska, o ogólnopolskim zasięgu, jest szansą na wdrożenie rozwiązań w obszarze e-mobility korzystnych dla obydwu firm oraz dla klientów. Jestem przekonany, że ta współpraca umożliwi nam osiągnięcie założonych celów – mówi Dariusz Chrzanowski, wiceprezes zarządu Energi Obrót.

W ubiegłym roku Poczta przeprowadziła testy dostawczych pojazdów elektrycznych do 3,5 tony o ładowności do 800 kg. Próbom poddano 9 marek samochodów oraz 5 rodzajów stacji ładowania. Obecnie prowadzone są testy pojazdów elektrycznych o ładowności powyżej 800 kg. Samochody pięciu producentów są używane w codziennej pracy przez pocztowców w Warszawie, Poznaniu, Lublinie, Łodzi, Zabrzu, Krakowie i Pruszczu Gdańskim. Jednocześnie testowane Poczta testuje stacje ładowania 4 firm.



źródło: poczta polska


Jeśli chcesz otrzymywać wyczerpujące informacje z serwisu MRT Net, zaprenumeruj nasz Newsletter




 Strona : [1] 2 3 ... 314 315 316 >


Zegar

Pogoda



Kurs Walut
Money.pl - Serwis Finansowy nr 1
Kursy walut
NBP 2019-06-14
USD 3,7727 -0,02%
EUR 4,2554 -0,13%
CHF 3,7905 -0,27%
GBP 4,7771 -0,07%
Wspierane przez Money.pl

Aktualności
 · Microsoft przygotował dodatkowe łaty dla systemów Windows XP i Windows Server 2003
Napisane przez Pawel
( 17.06.2019 07:37 )

 · Sony postawiło na chmurę Azure
Napisane przez Pawel
( 14.06.2019 06:25 )

 · Organizatorzy CES 2019 posądzeni o seksizm. Cofnęli nagrodę dla kobiecej zabawki erotycznej.
Napisane przez Pawel
( 13.06.2019 07:21 )

 · "BBC News": ARM zawiesza współpracę z Huawei. To problem większy niż z Google.
Napisane przez Pawel
( 12.06.2019 06:16 )

 · Git - system kontroli wersji, czyli szara eminencja świata IT
Napisane przez Pawel
( 11.06.2019 07:14 )

 · Siri, Alexa i Cortana z damskim głosem? ONZ wskazuje, że to seksizm.
Napisane przez Pawel
( 10.06.2019 08:10 )


Ankiety
Czy w najbliższym czasie zamierzasz zainstalować Windows 10?
Czy Windows 10 okaże się ?
 Tak
 Nie
 Zostanę przy obecnym systemie

 
Inne sondy

Subskrybuj RSS
[RSS]

Jeżeli chcesz na bieżąco śledzić najważniejsze wydarzenia, wykorzystaj możliwość kanałów informacyjnych RSS.
Jak subskrybować kanał RSS?


Galeria
BMW - iNext SUV

Artykuły
1 . Dlaczego warto polecieć na Rodos?
(23.05.2019)
2 . Cyberprzestępstwa w Polsce są statystycznie niewidoczne.
(22.04.2019)
3 . Wiślana Trasa Rowerowa. Małopolska na rowery!
(18.04.2019)
4 . Siedem medali dla Polaków na targach wynalazków w Moskwie
(01.04.2019)
5 . Czy autonomiczne pojazdy zdominują transport?
(01.04.2019)
6 . Polacy odpowiedzialni za kolejne elementy kosmicznej misji ATHENA.
(03.03.2019)
7 . Jak zdefiniować firmową politykę bezpieczeństwa.
(15.02.2019)
8 . Wikipedysta: "wrogie przejęcie" Wikipedii na razie nam nie grozi
(21.01.2019)
9 . Kradzież tożsamości będzie misją niemożliwą - dzięki polskim naukowcom.
(21.01.2019)
10 . Elektryzujące odkrycie dotyczące tworzenia się par w mikroświecie.
(07.01.2019)

Popularne pliki
1 . PITy 2018
(18.02.2019)
2 . PITy 2017
(15.02.2018)
3 . TeamViewer 13.0
(15.02.2018)
4 . Google Chrome 64
(15.02.2018)
5 . Mozilla Firefox 58.0.2
(15.02.2018)
6 . TeamViewer 12.0
(27.04.2017)
7 . PITy 2016
(07.02.2017)
8 . PITy 2015
(26.03.2016)
9 . PITy 2014
(11.01.2015)
10 . PITy 2013
(09.03.2014)


^ Wróć do góry ^
Powered by MRT Net 2004-2019.